Wieść, która obiegła Rakoniewice
Latem 1983 roku lokalna prasa przyniosła wiadomość, którą trudno było przeoczyć. Pracowniczy Ogród Działkowy im. Michała Drzymały w Rakoniewicach został uznany za najpiękniejszy w Polsce.
Nie chodziło o pojedynczą działkę, najładniejszą altankę czy szczególnie udaną rabatę kwiatową. W krajowym konkursie zwyciężył cały ogród – ponad sześć hektarów ziemi zagospodarowanej przez blisko stu miejscowych działkowców.
“Gazeta Poznańska” poświęciła temu wydarzeniu artykuł zatytułowany “Najpiękniejszy w kraju”. Z kolei „Głos Wielkopolski”, opisując sukces Rakoniewic, podkreślał, że miasto ponownie znalazło się w centrum uwagi dzięki gospodarności swoich mieszkańców. Wcześniej Rakoniewice były już wyróżniane we współzawodnictwie gospodarności miast.
Tym razem ogólnopolskie uznanie zdobyli ludzie, którzy po pracy zawodowej przychodzili pielęgnować swoje ogródki.
Za sukcesem stały lata sadzenia drzew, urządzania alejek, budowania altanek, wspólnych prac i zwyczajnej, codziennej troski o to miejsce.
Wszystko zaczęło się w 1961 roku
Początki rakoniewickich ogrodów działkowych sięgają 1960 roku.

Widok na teren przed wytyczeniem ogrodu działkowego, około 1960 roku. | źródło: DziejeRakoniewic.pl
21 listopada ówczesny przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej, Teodor Bartkowiak, podpisał założenia projektowe urządzenia miejskiego ogrodu działkowego. Przeznaczono na ten cel teren o powierzchni 7,2 hektara, który miał zostać podzielony na działki liczące od trzech do pięciu arów. Projekt zatwierdzono 6 kwietnia 1961 roku.
Pierwszym prezesem ogrodu został Leon Śniatecki, przedwojenny burmistrz Rakoniewic. Wspólnie ze Stefanem Świergulem odegrał istotną rolę w jego powstaniu. W pierwszym zarządzie znaleźli się również Ksawery Wieczorek, Henryk Dudziak, Stefan Kuczma, Edmund Grygiel, Leon Dakowski i Jan Szaferski.
13 lipca 1961 roku zarząd jednogłośnie przyjął nazwę Pracowniczy Ogród Działkowy im. Michała Drzymały, którą zatwierdzono na zebraniu ogólnym w kwietniu następnego roku.
Początkowo zainteresowanie działkami nie było duże. Jak po latach wspominał Stanisław Malicki, wielu mieszkańców Rakoniewic i okolic miało przecież własne ogrody albo było związanych z rolnictwem. Z czasem chętnych zaczęło jednak przybywać.
Jesienią 1961 roku funkcję prezesa objął Stanisław Malicki, który – z krótką przerwą pod koniec lat 70 – kierował ogrodem przez ponad dwie dekady.
Pierwsze lata oznaczały przede wszystkim pracę. Trzeba było przygotować teren, wytyczyć działki, urządzić drogi i alejki. Wiele robót wykonywano społecznie, często przy pomocy miejscowych zakładów pracy. Do 1963 roku wartość wykonanych w ten sposób prac oszacowano na 43 920 złotych.
Zachowana wówczas kronika ogrodu wymienia dziesiątki nazwisk osób zaangażowanych w jego powstanie. Wśród nich byli między innymi Alojzy Wajs, Stefan Adamczak, Zbigniew Hamrol, Franciszek Musiał, Stanisław Ratajczak, Henryk Murkowski i Zofia Wajs.
To właśnie ich praca, a także wysiłek wielu pozostałych działkowców, pozwoliły stopniowo zamienić wydzielony teren w jeden z najbardziej zadbanych ogrodów w regionie.
Czereśniowa aleja, ponad tysiąc drzew i kolorowe altanki
Już w październiku 1968 roku “Głos Wolsztyński” opublikował artykuł Jana Woźniaka zatytułowany “Po zdrowie – na działki”. Autor opisywał ogród, w którym rosło ponad 1200 drzew. Najwięcej było czereśni, brzoskwiń i moreli. Wśród kwiatów dominowały róże. Przy głównej alei ustawiono ławki i posadzono 63 czereśnie. Drzewa miały nie tylko zdobić ogród, ale również przynosić mu dochód.

Delegacja konkursowa podczas zwiedzania rakoniewickiego ogrodu działkowego. Pierwszy z prawej – Stanisław Malicki. | źródło: DziejeRakoniewic.pl
Sporo miejsca w artykule poświęcono altankom. Najpiękniejszą murowaną miał Stanisław Malicki. Wyróżniały się także drewniane, pomysłowo malowane altanki Henryka Murkowskiego, Stanisława Ratajczaka, Stefana Adamczaka, Stanisława Wesołka, Stanisławy Sroki, Zbigniewa Hamrola i Franciszka Musiała.
Warto zatrzymać się przy tym szczególe. Działkowe altanki były przecież czymś więcej niż schowkami na narzędzia. Każdy urządzał swoją po swojemu. Jedni stawiali niewielkie drewniane domki, inni decydowali się na murowane budynki. Malowano je, ozdabiano, sadzono wokół kwiaty i krzewy.
W 1968 roku ogród liczył już 98 działkowców. Jak pisał „Głos Wolsztyński”, mieli oni własne warzywa, a najlepiej gospodarującym działki przynosiły również dodatkowy dochód.
W realiach tamtych lat miało to duże znaczenie. Własne pomidory, ogórki, ziemniaki, owoce czy przetwory pozwalały uzupełniać domowe zapasy. Ale działki dawały także możliwość odpoczynku po pracy, spotkań i spędzania czasu z rodziną.
W tym samym roku działkowcy postawili społecznie murowany budynek gospodarczy. Na co dzień służył jako magazyn, a podczas zabaw urządzano w nim bufet.
Ogród stawał się miejscem, do którego przychodziło się nie tylko z konewką i motyką.
Ogród bez płotów
Jedną z najbardziej charakterystycznych cech rakoniewickich działek był brak ogrodzeń pomiędzy poszczególnymi ogródkami.
Nie było wysokich płotów oddzielających sąsiadów. Granice wyznaczały krawężniki, rabaty i kwiaty. Tak urządzono ogród na początku i tego rozwiązania trzymano się również w następnych latach.

Kwitnące rabaty w Pracowniczym Ogrodzie Działkowym im. Michała Drzymały w Rakoniewicach, lipiec 1983 roku. Fotografia opublikowana w miesięczniku “Działkowiec”, nr 7 (395), lipiec 1983 r. | źródło: DziejeRakoniewic.pl
W 1983 roku zwracali na to uwagę dziennikarze opisujący rakoniewicki sukces. Ogród wyglądał dzięki temu jak jedna duża, starannie pielęgnowana przestrzeń.
Były tutaj alejki, ławki, dwa ogólnodostępne place zabaw dla dzieci oraz miejsce przeznaczone do wypoczynku. Od maja do października na teren ogrodu mogli wchodzić także mieszkańcy nieposiadający własnych działek.
W “Głosie Wielkopolskim” z 9 czerwca 1983 roku opisano codzienny ruch panujący na działkach od świtu do zmroku. Jedni pielęgnowali grządki, inni zbierali pierwsze plony. Przychodzili też spacerowicze, a dzieci korzystały z placu zabaw.
Prezes Stanisław Malicki mówił wówczas, że dla niemal stu działkowców i ich rodzin ogród był jak drugi dom. Trudno o lepsze określenie tego miejsca.
Najpierw województwo, potem cała Polska
Pierwsze poważne wyróżnienie przyszło już w 1969 roku, kiedy rakoniewicki ogród zdobył pierwsze miejsce w konkursie na najpiękniejszy ogród w powiecie wolsztyńskim.
W 1976 roku zajął czternaste miejsce na szczeblu wojewódzkim.

Uroczystość wręczenia nagrody za I miejsce w ogólnopolskim konkursie na najpiękniejszy ogród działkowy. Rakoniewicki Dom Kultury, 1983 rok. Od prawej siedzą: drugi – Lenart, trzeci – Stanisław Malicki, czwarty – Czesław Brudło, piąty – Eugeniusz Kondracki Prezes PZD. | źródło: DziejeRakoniewic.pl
Największy sukces przyniósł jednak 1982 rok. Ogród im. Michała Drzymały zdobył pierwsze miejsce w województwie poznańskim. Otrzymał puchar, dyplom i nagrodę pieniężną w wysokości 10 tysięcy złotych. Zwycięstwo otworzyło mu drogę do konkursu krajowego. I tam również rakoniewiczanie okazali się najlepsi.
Pracowniczy Ogród Działkowy im. Michała Drzymały w Rakoniewicach zdobył pierwsze miejsce w Polsce w kategorii najpiękniejszego ogrodu działkowego.
Nagrodą był dyplom, puchar przechodni oraz 30 tysięcy złotych. Sukces miał szczególne znaczenie dla Stanisława Malickiego, który kierował ogrodem niemal od początku jego istnienia. W wywiadach podkreślał jednak przede wszystkim pracę samych działkowców.

Prezes Polskiego Związku Działkowców Eugeniusz Kondracki składa gratulacje Stanisławowi Malickiemu, prezesowi rakoniewickiego ogrodu działkowego, z okazji ogólnopolskiego zwycięstwa. | źródło: DziejeRakoniewic.pl
W “Gazecie Poznańskiej” tłumaczył, że najlepszym sposobem zachęcania innych do utrzymywania porządku i dbania o wygląd działek jest własny przykład.
Zwycięstwo było też ważne dla całych Rakoniewic. Miasto, które wcześniej zdobywało wyróżnienia za gospodarność, miało teraz kolejny powód do dumy. A we wrześniu 1983 roku postanowiono ten sukces odpowiednio uczcić.
Wrzesień 1983. Rakoniewice świętują
Sobota 10 września 1983 roku była dla rakoniewickich działkowców dniem szczególnym. Tego dnia w mieście odbywały się “Dni Drzymałowskie”, połączone z obchodami Dni Działkowca i uroczystym wręczeniem nagród laureatom ogólnopolskiego konkursu.
Do Rakoniewic przyjechało około 130 działkowców z różnych stron Polski. Byli przedstawiciele wyróżnionych ogrodów, zaproszeni goście oraz reprezentanci władz i Polskiego Związku Działkowców.

Uroczysty przemarsz uczestników Dni Drzymałowskich ulicami Rakoniewic, wrzesień 1983 roku. | źródło: DziejeRakoniewic.pl
Uroczystość rozpoczęła się w sali Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury. Wręczano puchary, dyplomy i nagrody. Wśród wyróżnionych znaleźli się działkowcy z Wrocławia, Świdnika, Żar i innych miejscowości.
Największe zainteresowanie budzili jednak gospodarze – zdobywcy pierwszego miejsca w Polsce.
O atmosferze tamtego dnia najlepiej świadczy relacja Ewy Rzemienieckiej, opublikowana dwa dni później w “Expressie Sportowym”. Dziennikarka opisywała uroczystość pełną kwiatów i owoców, z udziałem gości przybyłych z najdalszych zakątków kraju. Były nagrody pieniężne, kryształy, gratulacje i dużo radości.
Wystąpiła również Kapela Podwórkowa “Zza Winkla” z Nowego Tomyśla. Jej koncert nagrodzono gorącymi brawami. Muzycy zagrali także na rakoniewickim Rynku. Nie zabrakło humoru. Publiczność rozbawiały rysunki znanego poznańskiego rysownika Henryka Derwicha. A potem przyszedł czas na jeden z najbardziej widowiskowych momentów obchodów.
Z orkiestrą dętą przez Rakoniewice
Po zakończeniu oficjalnej uroczystości goście wyruszyli obejrzeć ogród, który zdobył pierwsze miejsce w Polsce. Nie była to jednak zwykła wycieczka. Na czele pochodu szła orkiestra dęta, a za nią działkowcy i zaproszeni goście.

Orkiestra dęta prowadzi delegacje działkowców z całej Polski ulicami Rakoniewic podczas uroczystości w 1983 roku. | źródło: DziejeRakoniewic.pl
Relacje prasowe różnią się w jednym szczególe. “Gazeta Poznańska” wymienia orkiestrę ze Szkoły Podstawowej im. Michała Drzymały w Wolsztynie, natomiast “Express Sportowy” pisze o orkiestrze rakoniewickiej. Oba źródła zgodnie opisują jednak przemarsz uczestników uroczystości ulicami miasta.
Można sobie wyobrazić, jak musiało to wyglądać w Rakoniewicach początku lat 80. Orkiestra grająca na ulicach, odświętnie ubrani goście, mieszkańcy obserwujący pochód i działkowcy prowadzący przyjezdnych do swojego ogrodu. Celem przemarszu był teren położony za Muzeum Pożarnictwa, w kierunku torów kolejowych.
Tam goście mogli zobaczyć to, o czym wcześniej pisano w gazetach: starannie utrzymane działki, altanki, alejki, kwiaty, drzewa owocowe i miejsca wypoczynku. Rozmawiano o uprawach, działalności społecznej i planach rozwoju ogrodu. Dla dzieci i młodzieży przygotowano festyn, gry, zabawy i rozgrywki sportowe.
Tego dnia ogród, który na co dzień był miejscem pracy i wypoczynku kilkudziesięciu rodzin, znalazł się w centrum ogólnopolskiej uwagi.
“Wejście smoka” na zakończenie Dni Drzymałowskich
A jak zakończyło się to wielkie święto? Tutaj dochodzimy do szczegółu, który szczególnie dobrze oddaje atmosferę tamtych czasów. Po południu, o godzinie 17, w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury odbył się jeszcze turniej rakoniewickich zakładów pracy. Natomiast na zakończenie “Dni Drzymałowskich” zorganizowano projekcję filmu “Wejście smoka”. Tak, tego samego filmu z Bruce’em Lee, który dla wielu widzów stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów kina sztuk walki.

Rakoniewicki Dom Kultury – miejsce uroczystości wręczenia nagród dla najlepszych ogrodów działkowych w Polsce oraz projekcji filmu “Wejście smoka” podczas Dni Drzymałowskich w 1983 roku. | źródło: DziejeRakoniewic.pl
Dzisiaj możemy obejrzeć go niemal w dowolnym momencie. W 1983 roku sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Nie było internetu ani platform streamingowych, a wyjście na film stanowiło osobne wydarzenie.
W Rakoniewicach tamtego wrześniowego weekendu mieszkańcy mogli więc uczestniczyć w uroczystościach działkowców, posłuchać kapeli podwórkowej, obejrzeć przemarsz orkiestry, odwiedzić festyn, a na zakończenie zobaczyć “Wejście smoka”.
Wielki sukces ogrodu i popularny film w miejscowym domu kultury – oba wydarzenia znalazły się w programie jednego miejskiego święta.
Ten drobny zapis w starej gazecie pozwala nam dzisiaj zobaczyć coś więcej niż oficjalną uroczystość. Przypomina Rakoniewice, w których lokalne wydarzenia gromadziły
Źródła
- Woźniak J., “Po zdrowie – na działki”, Głos Wolsztyński, nr 201, październik 1968.
- “Najpiękniejszy w kraju”, Gazeta Poznańska, 27–28 sierpnia 1983.
- “Sześć hektarów najładniejszych w Polsce”, Głos Wielkopolski, 9 czerwca 1983.
- Kościański W.K., “Udane Dni Rakoniewic i Grodziska”, Gazeta Poznańska, nr 215, 12 września 1983.
- Rzemieniecka E., “Z orkiestrą dętą przez Rakoniewice”, Express Sportowy, nr 507, 12 września 1983.
- Historia ROD im. Michała Drzymały w Rakoniewicach, opracowanie historyczne – Dariusz Wajs
