Dzisiejszy Rynek wygląda inaczej, ale przecież w swojej ponadtrzystuletniej historii zmieniał się wielokrotnie. Był miejscem handlu, siedzibą miejskich władz, świadkiem ważnych wydarzeń, a od połowy XX wieku również jednym z najbardziej zielonych zakątków Rakoniewic.
Rynek w centrum miasta od ponad trzech stuleci
Historia rakoniewickiego Rynku zaczyna się wraz z historią miasta.
Pierwsza lokacja Rakoniewic nastąpiła w 1662 roku. Nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów i 34 lata później, w 1696 roku, wystawiono kolejny dokument lokacyjny. Trudno dzisiaj jednoznacznie stwierdzić, kiedy powstał sam plan miasta. Możliwe, że przygotowano go już przy pierwszej lokacji, a później wykorzystano ponownie. rynek-początki

Rynek od początku zajmował w tym układzie szczególne miejsce. Wytyczono go na planie prostokąta zbliżonego do kwadratu, o wymiarach około 105 na 115 metrów. Wokół niego rozplanowano parcele i ulice tworzące zasadniczy układ przestrzenny Rakoniewic. rynek-początki
Plac miał również znaczenie handlowe. Drugi dokument lokacyjny zawierał nawet zachętę do budowania się właśnie przy Rynku. Kto postawił tutaj dom, mógł pięć razy warzyć piwo bez podatku, podczas gdy pozostali mieszkańcy mieli prawo do czterech takich warów. rynek-początki
Około 1750 roku na Rynku wzniesiono drewniany ratusz, będący siedzibą władz miejskich. Budynek stał tutaj do 1826 roku, kiedy został rozebrany.
Rynek od początku był więc miejscem ważnym. Jednak jego wygląd, który pamięta jeszcze wielu współczesnych mieszkańców, ukształtował się dopiero po II wojnie światowej.
1951 rok – rynek staje się zielony
W 1951 roku, staraniem przewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej Bronisława Stefańskiego, przeprowadzono modernizację Rynku. Zerwano bruk i posadzono wiele drzew, krzewów oraz kwiatów.
Duże zasługi przy urządzaniu zieleni miał pan Metelski. Rośliny dobrano tak, aby nie zakwitały wszystkie jednocześnie. Jedne przekwitały, inne dopiero zaczynały kwitnienie. Dzięki temu przez znaczną część roku Rynek zmieniał kolory.
Z biegiem lat drzewa urosły, krzewy stały się gęstsze i w samym centrum Rakoniewic powstał właściwie niewielki park. Na starych fotografiach dobrze widać, jak bardzo zieleń z czasem zdominowała wnętrze placu.

Piaskownica, którą pamięta wielu mieszkańców
Na Rynku pojawiła się również duża piaskownica dla dzieci.
Dzisiaj może wydawać się nieco niezwykłe, że duża piaskownica znajdowała się w samym centrum miasta. Wówczas pasowała jednak do charakteru tego miejsca. Dorośli siadali na ławkach, inni czekali na autobus, a dzieci mogły bawić się wśród zieleni.
Rynek nie był więc tylko miejscem, przez które się przechodziło. Spędzało się tutaj czas.
Albin Łącki opisuje zielony Rynek
Mamy szczęście, że zachował się bardzo dokładny opis tego miejsca z końca XX wieku.
W 1998 roku Albin Łącki przygotował tekst zatytułowany „Kilka zdań o przyrodzie w największych enklawach miasta Rakoniewice”. Łącki był znakomitym znawcą miejscowej przyrody. Zajmował się m.in. ptakami, ssakami, gadami, płazami, rybami i owadami, a jego dorobek upamiętnia dziś Pracownia Przyrodnicza im. Albina Łąckiego w Wielkopolskim Muzeum Pożarnictwa w Rakoniewicach.
Jego opis Rynku jest szczególnie ciekawy, bo nie ogranicza się do stwierdzenia, że było tam dużo zieleni. Łącki dokładnie zapisał, co rosło na Rynku i jak miejsce zmieniało się wraz z nadejściem kolejnych miesięcy. Sam zieleniec wraz z czynną fontanną nazwał „prawdziwą chlubą miasta”.

Forsycje, lilaki, tawuły i wierzby
Z opisu Albina Łąckiego możemy odtworzyć niemal cały wiosenny kalendarz rakoniewickiego Rynku.
W kwietniu zakwitały forsycje. Na początku maja pojawiały się kwiaty lilaków, a przez cały miesiąc czerwienią pokrywały się przycięte krzewy pigwowca japońskiego. Pod koniec maja zakwitała na różowo tawuła japońska, a obok niej śnieguliczka i wiciokrzew tatarski.
Trawniki otaczał regularnie przycinany ligustr. Na początku czerwca jego drobne, białe kwiaty wydzielały mocny, miodowy zapach. Do tego dochodziły odpowiednio formowane krzewy żywotnika.
Nad wszystkim górowały drzewa. Szczególnie charakterystyczne były wierzby płaczące oraz rozrośnięta brzoza. W upalne dni ich korony dawały cień przechodniom i osobom oczekującym na autobus. Rosły tutaj także dwie wysokie lipy. Jedna z nich miała około czterech metrów obwodu i była uznana za pomnik przyrody.
Łącki zwrócił uwagę również na ptaki. Wiosną w obrębie zieleńca można było usłyszeć dzwońce, kulczyki, makolągwy i piegże.
Czytając jego opis i oglądając fotografie z tamtych lat, otrzymujemy obraz Rynku pełnego nie tylko zieleni, ale także kolorów, zapachów i dźwięków.
Fontanna wśród zieleni
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów Rynku była również fontanna. Pojawiła się pod koniec lat 80 lub na początku lat 90 XX wieku.
Obok znajdowały się kamienne ławki z drewnianymi siedziskami, przystanek autobusowy, trawniki, krzewy i drzewa.
Fontanna była niewielka i nie stanowiła głównego elementu placu. Po prostu wpisała się w zieleń, która już wcześniej nadawała temu miejscu charakter.

Rynek był także świadkiem historii
Wróćmy jednak na chwilę do wydarzeń wcześniejszych, bo rakoniewicki Rynek zapisał się również w historii ostatnich dni II wojny światowej w mieście.
Wieczorem 25 stycznia 1945 roku od strony Wielichowa wjechały do Rakoniewic pierwsze radzieckie samochody zwiadowcze, a następnie czołgi. Zatrzymały się na Rynku przed budynkiem, w którym wcześniej znajdował się niemiecki sztab.
Według zachowanej relacji na Rynku nastąpiło powitanie żołnierzy przez mieszkańców. Ludwik Żybura trzymał biało-czerwoną flagę, a Stanisław Bocek zagrał na akordeonie “Jeszcze Polska nie zginęła”.
Kilka dni później nad miastem pojawił się niemiecki samolot. Jedna z bomb wybuchła na Rynku. Według relacji Eugenii Rachuby ranny został wówczas stojący przed swoim sklepem pan Najdek. Z kolei Kazimierz Nowak wspominał, że podczas nalotu zginęło co najmniej kilkunastu żołnierzy radzieckich, których pochowano na Rynku.
Po wojnie stanął tutaj pomnik poświęcony żołnierzom Armii Czerwonej. Pochowanych żołnierzy później ekshumowano, a pomnik przeniesiono do Wolsztyna.
Kilka lat później rozpoczęła się modernizacja, która całkowicie odmieniła charakter placu i zapoczątkowała historię zielonego Rynku.

2009 rok – rynek zmienia swoje oblicze
Tak urządzony Rynek przetrwał do początku XXI wieku. W 2009 roku rozpoczęła się jego gruntowna przebudowa. Zmieniono sposób zagospodarowania placu, a w jego południowej i zachodniej części zaplanowano 61 miejsc parkingowych.
Zmiany objęły również istniejącą od dziesięcioleci roślinność. Wycięto dużą część drzew i krzewów, choć nie wszystkie. Część zieleni zachowano, jednak było jej odtąd znacznie mniej, a centralna część Rynku straciła swój wcześniejszy, wyraźnie parkowy charakter.
Nie wszyscy mieszkańcy zgadzali się z takim kierunkiem zmian. W maju 2009 roku pisała o tym lokalna prasa. Artykuł w “Dniu Wolsztyńskim” ukazał się pod tytułem “Parkingi zamiast zieleni”.
Przebudowę przeprowadzono i Rynek otrzymał wygląd znacznie bliższy temu, który znamy obecnie. Zieleń nie zniknęła z niego całkowicie, ale pozostała już w znacznie mniejszej skali.
Zielone serce miasta
Kiedy ogląda się stare fotografie Rynku, najłatwiej zwrócić uwagę na duże drzewa. Dopiero później zaczyna się dostrzegać szczegóły: przycięte krzewy, alejki, ławki, trawniki, fontannę.
Opis Albina Łąckiego pozwala zobaczyć jeszcze więcej. Wiemy dzięki niemu, że w kwietniu kwitły tutaj forsycje, później lilaki i pigwowce, a następnie tawuły. Wiemy, że pachniał kwitnący ligustr, pod wierzbami można było schronić się przed słońcem, a wśród drzew gnieździły się ptaki.
Do tego dochodzą wspomnienia mieszkańców. O ogromnej piaskownicy, zabawach dzieci, ławkach, spotkaniach i czekaniu na autobus.
To wszystko składa się na obraz miejsca, które przez kilka dziesięcioleci było czymś więcej niż centralnym placem miasta.
Dzisiaj Rynek wygląda inaczej. Stare zdjęcia przypominają jednak, jak niezwykle zielone było kiedyś centrum Rakoniewic.
Przez ponad pół wieku zieleń nie była jedynie ozdobą rakoniewickiego Rynku. Była częścią jego charakteru i pamięci kilku pokoleń mieszkańców.

Źródła
- Laskowski E., Rakoniewice i okolica (fakty, wydarzenia, ciekawostki), Grodzisk Wielkopolski 1999.
- Hoffmann G., Kalendarium dziejów wsi i miasta Rakoniewice, Rakoniewice 2014.
- Łącki A., „Kilka zdań o przyrodzie w największych enklawach zieleni miasta Rakoniewice”, Rakoniewicki Magazyn Informacyjny, 1998.
- “Parkingi zamiast zieleni”, Dzień Wolsztyński, 12 maja 2009.
- Relacja Kazimierza Nowaka – rozmowa przeprowadzona przez autora w 2016 r.

