Gdy dziś przechodzimy obok przychodni w Rakoniewicach przy ulicy Krystyny, trudno sobie wyobrazić, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu była to zupełnie inna rzeczywistość. A jednak – starsi mieszkańcy pamiętają czasy, gdy wizyty lekarskie odbywały się w kilku ciasnych pomieszczeniach, a sprzęt medyczny był mocno ograniczony.
Doktor od wszystkiego
W tamtych latach wszystkim kierował doktor Edmund Francuszkiewicz – człowiek, który dla wielu był nie tylko lekarzem, ale i przyjacielem, doradcą, a czasem i ostatnią deską ratunku.
Przez ponad dwadzieścia lat leczył mieszkańców Rakoniewic i okolicznych wsi praktycznie sam, wspierany przez niewielki zespół. Trudno się więc dziwić, że kiedy w grudniu 1979 roku otwarto nową przychodnię zdrowia, radość była ogromna.
Nowy budynek, nowa jakość
Nowa przychodnia była czymś, czego w mieście jeszcze nie było – nowoczesna, przestronna i dobrze wyposażona.
Zbudowano ją ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Zdrowia, a w środku znalazło się wszystko, o czym dawniej można było tylko marzyć: poradnia dla kobiet i dzieci, laboratorium, pracownia cytologiczna, gabinety dla specjalistów, punkt szczepień i nawet “szkoła matek”.
Nie zabrakło też nowoczesnego sprzętu – elektrokardiografu, aparatury do fizykoterapii czy nawet radiotelefonu, który umożliwiał kontakt z innymi ośrodkami w regionie. Do tego samochód sanitarny, który dowoził lekarzy do pacjentów w okolicznych wsiach – prawdziwy luksus jak na tamte czasy.
Ludzie z powołania
Na czele placówki pozostał oczywiście doktor Francuszkiewicz, ale tym razem nie był już sam.
W zespole pracowało pięciu lekarzy, dwóch stomatologów, położna rejonowa i laborantka medyczna. Dodatkowo przyjeżdżali specjaliści – okulista, ortopeda, laryngolog, neurolog i internista.
Wśród nich się doktor Halina Kulesza, ginekolog z II stopniem specjalizacji, która objęła opieką większość kobiet z całej gminy. To właśnie dzięki niej aż 90% mieszkanek wsi miało w tamtym czasie zapewnioną wczesną opiekę położniczą – coś, co dziś uznalibyśmy za oczywistość, a wtedy było ogromnym osiągnięciem.
Wspólny wysiłek
Cała inwestycja kosztowała 8 milionów złotych – w tym 6 milionów na samą budowę i 2 na wyposażenie.
To duża suma, ale warto dodać, że przychodnia powstała w całości ze środków społecznych, czyli z wpłat mieszkańców i lokalnych zakładów pracy.
W budowie pomagały m.in. Rolniczy Kombinat Spółdzielczy w Ruchocicach, Spółdzielnia Kółek Rolniczych i Urząd Miasta i Gminy w Rakoniewicach.
Jak pisał w 1980 roku Dziennik Ludowy, mieszkańcy Rakoniewic należeli wtedy do “czołówki wojewódzkiej”, jeśli chodzi o składki na ochronę zdrowia. I trudno się temu dziwić – robili to dla siebie, swoich dzieci i wnuków.

Wmurowanie kamienia węgielnego pod ośrodek zdrowia w Rakoniewicach
Przychodnia, która stała się symbolem
Dziś tamte czasy wydają się bardzo odległe, ale wspomnienie otwarcia nowej przychodni wciąż budzi uśmiech.
Był to moment, w którym mieszkańcy naprawdę poczuli, że Rakoniewice się rozwijają – że coś się zmienia na lepsze.
I choć od tamtej uroczystości minęło już ponad czterdzieści lat, duch tamtego społecznego zaangażowania pozostał. Bo ta przychodnia była nie tylko budynkiem – była symbolem wspólnej pracy, zaufania i troski o drugiego człowieka.
- Na podstawie: Dziennik Ludowy, 9 stycznia 1980 r.
- Opracowanie (2025): DziejeRakoniewic.pl

