Strajk objął ponad 150 uczniów – dziewcząt i chłopców. Dzieci odmówiły nauki religii w języku niemieckim i domagały się przywrócenia języka polskiego w szkole. Mimo gróźb, kar cielesnych i prób zastraszenia, trwały przy swoim stanowisku ponad dwa miesiące.
Wśród strajkujących byli m.in. uczniowie z rodzin dobrze znanych w mieście: leśniczego Franciszka Myssaka, młynarza Sylwestra Budy oraz rolnika Andrzeja Lemańczyka – z każdej z tych rodzin protestowało troje dzieci. Najdłużej w strajku wytrwał Feliks Mania, który wiele lat później został powstańcem wielkopolskim.
Jan Woźniak, autor artykułu, który ukazał się w 1971 roku w gazecie Życie Nadobrza, pisał, że po 65 latach od tamtych wydarzeń w Rakoniewicach wciąż żyło jeszcze 21 uczestników tego niezwykłego protestu. Byli wśród nich:
Józefa z Lemańczyków-Pazgratowa, Maria z Budów-Szczepańska, Józefa z Kozów-Dutkiewiczowa, Stanisława Kaczorówna, Maria z Ciesielskich-Murkowska, Franciszka z Kubalów-Strugałowa, Magdalena z Hejtów-Klorkowa, Władysława z Przybyszów-Kasprowiakowa, Agnieszka z Wieczorków-Schumacherowa, Maria z Wyrwińskich-Janusowa, Helena z Morkowskich-Roszkowa, Zofia z Myssaków-Lipowiczowa, Brunon Buda, Aleksander Morkowski, Jakub Lemańczyk, Franciszek Bilski, Franciszek Lemański, Jan Nowak, Józef Kryssmann, Stefan Myssak i Ludwik Żak.
Ten ostatni, Ludwik Żak, zapisał się w historii miasta również jako dowódca rakoniewickiego oddziału powstańczego w czasie Powstania Wielkopolskiego – walczył w styczniu i lutym 1919 roku w stopniu plutonowego.
Wielu z chłopców, którzy w 1906 roku odważyli się sprzeciwić pruskim władzom, dwanaście lat później chwyciło za broń, by bronić wolności swoich rodzinnych stron. Ich losy pokazują, że siła ducha, której nauczyli się już jako dzieci, stała się fundamentem późniejszej walki o niepodległość.
Dziś, po ponad wieku od tamtych wydarzeń, warto pamiętać o małych bohaterach z Rakoniewic, którzy nie ugięli się przed strachem i pokazali, że miłość do ojczystego języka może być potężniejsza niż jakakolwiek władza.
Źródło: “Życie Nadobrza”, wrzesień 1971 nr 9

